Kto powinien robić wideo w Twojej firmie? (Dlaczego stażysta to zły pomysł)
Podjąłeś decyzję: „Zaczynamy nagrywać na TikToka i Instagrama!”.
Kupujesz dobry telefon, statyw, lampę pierścieniową i przekazujesz to… asystentce z biura lub stażyście. W końcu „młodzi znają się na tych social mediach”.
Dwa miesiące później sprzęt kurzy się w szafie. Pojawiły się trzy filmy, z czego dwa są rozmazane, a w trzecim nic nie słychać przez echo.
To najczęstszy scenariusz w małych firmach. Dlaczego zrzucanie marketingu wideo na przypadkowych pracowników nigdy nie działa?
Prowadzenie mediów społecznościowych to osobny etat
Twój pracownik ma już swoje obowiązki. Kiedy dokładasz mu „nagranie jakiejś rolki w wolnej chwili”, traktuje to jako karę. Nie ma strategii, nie potrafi operować światłem i przede wszystkim – nie ma zmysłu sprzedażowego.
Wideo w internecie ma ułamek sekundy na złapanie uwagi klienta. Jeśli montaż jest amatorski, a dźwięk trzeszczy, Twój potencjalny klient od razu przesuwa palcem w górę. Twoja marka traci wizerunek premium, na który pracowałeś latami.
Rozwiązanie: Niezawodny partner B2B
Nie musisz tworzyć wewnętrznego działu marketingu i ponosić kosztów zatrudnienia. Zamiast szukać osoby do prób i błędów, możesz wynająć tzw. Content Factory.
To ja jestem Twoim zewnętrznym działem wideo. Posiadam sprzęt za kilkadziesiąt tysięcy złotych, 15 lat doświadczenia i gwarantuję dowiezienie projektu. Umawiamy się na konkretny plan. Przyjeżdżam na plan, nagrywam, zabieram materiał i dostarczam Ci gotowe pliki, które po prostu publikujesz.
Ty prowadzisz biznes, ja robię marketing.
Przestań tracić czas pracowników
Sprzęt w Twojej firmie znowu leży w szafie? Oddaj to w ręce profesjonalisty. Zobaczysz, o ile tańsze i mniej stresujące jest wydelegowanie tworzenia wideo na zewnątrz.