Słyszysz to na każdym kroku od internetowych „guru”: „Po prostu weź telefon z kieszeni i zacznij nagrywać rolki. Sprzęt nie ma znaczenia, liczy się autentyczność”.
To w połowie prawda, a w połowie… bardzo niebezpieczny mit dla firm usługowych segmentu premium.
Kiedy smartfon jest wystarczający, a kiedy zaczyna niszczyć Twój profesjonalny wizerunek w oczach klienta?
Kiedy telefon robi świetną robotę?
Telefony (szczególnie flagowce) mają świetne obiektywy szerokokątne i genialnie sprawdzają się w tzw. formatach „Relacji” (Stories). Jeśli chcesz pokazać szybko kulisy pracy z biura, zaprosić na webinar lub nagrać szybką zajawkę w drodze na spotkanie – Twój smartfon jest do tego stworzony. Jest szybki, natywny i naturalny.
Kiedy jakość staje się wymogiem B2B?
Problem pojawia się, gdy używasz telefonu do wideo powitalnego (Hero Video) na swojej stronie internetowej, do edukacyjnych rolek na LinkedIn czy tworzenia Video Case Study z najważniejszymi klientami.
Telefon ma płaski obraz (brak filmowej głębi ostrości – rozmycia tła) i tragiczne mikrofony wbudowane. Jeśli klient planuje wydać u Ciebie 50 tysięcy złotych na wdrożenie systemu lub stałą obsługę księgową, jakość Twoich materiałów marketingowych jest podświadomą obietnicą jakości Twoich usług. Ciemny obraz i trzeszczący dźwięk krzyczą „tanio i amatorsko”.
Oszczędź na sprzęcie, zainwestuj w proces
Nie musisz kupować kinowej kamery, lamp i bezprzewodowych mikroportów za kilkadziesiąt tysięcy złotych, żeby dobrze wypaść w internecie. To by było absurdalne przepalanie budżetu.
Właśnie dlatego modele abonamentowe stały się standardem. W ramach stałej współpracy dostajesz najwyższą filmową jakość (mój sprzęt) za ułamek ceny jego zakupu i nie tracisz ani minuty na jego obsługę i montaż.